IT Kontrakt
wydrukuj /A A A

Polski raj dla usług zewnętrznych


Data publikacji: 05.05.2010

Outsourcing to naturalna konsekwencja globalizacji. Ma przed sobą szerokie perspektywy rozwoju. Gdzie największe? Okazuje się, że nad Wisłą.

Jeszcze dwa, trzy lata temu w polskich dyskusjach o outsourcingu nad komentarzami optymistycznymi górowały wątpliwości. Jako główne blokady jego rozwoju wskazywano brak wystarczającej liczby podmiotów, zbyt wolno postępującą prywatyzację i przyzwyczajenia firm, według których pewne działy powinny być organizowane wyłącznie wewnętrznie.
30 Kwiecień 2010, Rzeczpospolita – dodatek Usługi Outsourcingowe, Polski raj dla usług zewnętrznych
 Poważnym hamulcem był też lęk przed utratą pełnej kontroli nad działaniami przedsiębiorstwa nawet kosztem osiągnięcia realnych – lepszych wyników. Outsourcing funkcjonował, ale powszechną praktyką było zlecanie na zewnątrz działań mniemających większego wpływu na funkcjonowanie firmy. Kompleksowe delegowanie procesów następowało sporadycznie. W 2009 roku rynek outsourcingowy przeszedł gruntowną metamorfozę. Centra usług, wśród których do tej pory prym wiodły firmy zagraniczne, zaczęły budować swoją autonomię, same kształtując swoją politykę rozwoju i ustalając nowe standardy. Znaczne ożywienie nastąpiło również wśród polskich firm outsourcingowych – zaczęły kształtować wewnętrzny rynek usług oraz poszukiwać klientów na rynkach europejskich. – Do tej pory nasi freelancerzy sporadycznie brali udział w projektach zagranicznych, teraz planujemy agresywne wejście na rynek niemiecki i delegowanie niemieckojęzycznych specjalistów do dużych niemieckich projektów – mówi dyrektor generalny firmy outsourcingowej IT Kontrakt Marceli Smela. – Z pewnością po zeszłorocznym kryzysie będziemy w stanie zaproponować polską kadrę w Niemczech w konkurencyjnych cenach. Polska zyskuje też na atrakcyjności w oczach zagranicznych inwestorów, którzy wybierają nasz kraj jako lokalizację swoich centrów usługowych. Od czasu wstąpienia w struktury NATO i Unii Europejskiej w świecie gospodarczym posiadamy opinię kraju stabilnego i rozwiniętego, w którym pracownikom wciąż oferuje się wynagrodzenie niższe niż w krajach zachodnich. Oszczędność dla inwestorów jest więc oczywista, a potęgowana zostaje dodatkowo przez możliwość korzystania z ulg podatkowych przy budowie centrum usługowego. To, co nikogo już nie dziwi, ale wciąż wysoko pozycjonuje nasz kraj, to też bardzo wysoki odsetek studentów oraz rzesze wysoko wyspecjalizowanych pracowników.

Kraków czwarty


Wszystkie te argumenty znalazły uzasadnienie w międzynarodowym raporcie „50 Outsourcing Cities”. Polska zajęła w nim dziesiątą pozycję, czwarty był Kraków. W stosunku do roku ubiegłego skoczył o jedną pozycję, ale w odniesieniu do roku 2007 – aż o osiem lokat! To, co powinno dodatkowo zainteresować zagranicznych inwestorów, to fakt, że zarówno Kraków, jak i cała Polska to outsourcingowi liderzy Europy Środkowo-Wschodniej. W raporcie zostały również wskazane najlepsze lokalizacje dla poszczególnych gałęzi biznesu. Kraków pojawił się jako idealne miejsce dla Centrum Analiz Biznesowych, Finansów i Centrum Wielojęzyczne. Pojawiła się też Warszawa jako Centrum Opieki Zdrowotnej. – Mimo spowolnienia gospodarczego wywołanego kryzysem polski rynek pozostaje w czołówce, jeśli chodzi o tempo rozwoju outsourcingu. Wygląda na to, że przedsiębiorcy przełamują blokady, które mieli jeszcze kilka lat temu, i zaczynają dostrzegać, że tak naprawdę outsourcing jest bardzo dobrym rozwiązaniem na czas trudności gospodarczych. Klient ma bowiem możliwość zoptymalizowania swoich kosztów – przekonuje Marceli Smela. Rośnie zainteresowanie outsourcingiem coraz bardziej zaawansowanych usług – głównie z branży IT. Od początku roku 2010 zanotowaliśmy znaczny wzrost ilości zamówień na kadrę IT, zwiększyliśmy w I kwartale zatrudnienie o 30 nowych specjalistów, co stanowi ok. 20-proc. przyrost naszego zatrudnienia – zaznacza Marceli Smela. Wszystko to powoduje, że globalna sytuacja sektora BPO w Polsce jest coraz lepsza. Szacuje się, że już teraz w centrach usługowychjest zatrudnionych około 45 tys. osób, a wartość rynku wynosi około 2 mld dol. rocznie. Według prognoz zatrudnienie wzrośnie do 70 tys. osób, a dzięki temu, że świadczone będą coraz bardziej zaawansowane usługi, naszej gospodarce przybędzie kolejne 2 mld dol. w ciągu roku. O tym, że outsourcing w Polsce się umacnia, świadczy jego wewnętrzna konsolidacja – w zeszłym roku został utworzony Instytut Outsourcingu, którego celem jest promowanie rozwiązań outsourcingowych oraz działalność doradcza i edukacyjna. Poważnym krokiem jest także powołanie platformy do dyskusji z rządzącymi. Od maja instytucją wspierającą sektor usług biznesowych jest Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych – od listopada rządowy partner. Wyzwaniem jest jeszcze rozszerzenie działalności na inne branże – duży potencjał inwestorzy widzą w rynku energetycznym. Firmy zwracają też coraz większą uwagę na wewnętrzną specjalizację i podnoszenie jakości usług. Marceli Smela optymistycznie patrzy w przyszłość: – Perspektywy wydają się obiecujące, wciąż napływają nowe zamówienia, zauważalna jest aktywność naszych klientów, z miesiąca na miesiąc obserwujemy, że nasi klienci rozpoczynają duże projekty IT, w związku z czym potrzebują najlepszej kadry.

Wschodzący potentat

Mimo że w czołówce pozostają kraje BRIC (Brazylia, Rosja, Indiei Chiny), analiza rynku światowego nie pozostawia wątpliwości, że Europa Środkowo-Wschodnia to wschodzący outsourcingowy potentat. Według najnowszego raportu Everest Research Institute w ciągu ostatnich trzech lat w tej części Europy powstało około 20 centrów usługowych założonych przez liderów outsourcingu. Również badanie Tholons.com przynosi jednoznaczny wynik. Firmy coraz częściej wybierają dostawców z Europy ze względu na atrakcyjne położenie, ale też ze względu na czynnik ludzki. Zdolności językowe europejskich pracowników są oceniane jako wyższe niż np. Indusów, także podkreśla się głębsze zrozumienie potrzeb klientów i lepsze zdolności komunikacyjne. Kraje takie jak Chiny czy Indie są znacznie tańsze niż kraje europejskie, jednak inwestorzy kompensują sobie wyższe wydatki innymi czynnikami. Zdecydowanie lepiej na przykład wygląda ich sytuacja prawna – transakcje z firmami bliskowschodnimi ze względu na odległość, odmienny krąg kulturowy obarczone są dużo większym ryzykiem niż współpraca na rynkach europejskich. Co ciekawe, na Europę przychylnym okiem patrzą sami indyjscy gracze. W zeszłym roku sześć czołowych indyjskich firm odnotowało 60-proc. wzrost na rynku europejskim. Głównym terytorium biznesowym jest oczywiście Wielka Brytania, powoli zainteresowanie przenosi się na Niemcy. Co w pełni zrozumiałe, najatrakcyjniejsze są kraje z bardzo rozwiniętym językiem angielskim, stąd popularność Szwecji, Finlandii czy Holandii.

Indie w Europie

Według analityków rynku niektóre firmy indyjskie prowadzą w Europie strategię ostatecznie zmierzającą do przeniesienia biznesu do ojczystego kraju. Stawiają centrum usług we wschodniej Europie, nawiązują bardzo silne relacje z klientami, a kiedy te osiągną moment dojrzałości, wzajemnego zrozumienia i głębokiego poznania, przenoszą się do Indii i stamtąd kontynuują działalność – z pozyskanymi już klientami. Nie dziwi popularność branży IT oraz szkoleniowej i związanej z rozwojem zawodowym. Porównywalny wynik Polski potwierdza po wielokroć powtarzaną już opinię o tym, że jesteśmy krajem wysokiej klasy specjalistów. Polska ma szansę wieść prym w ogólnej klasyfikacji. Żeby tej szansy nie zaprzepaścić, trzeba utrzymać dotychczasowy kurs szkolenia specjalistów, współpracować z uczelniami i rozwijać programy pomocowe dla inwestorów. Ale przede wszystkim zadbać o promocję kraju

Źródło: Rzeczpospolita – dodatek Usługi Outsourcingowe, Polski raj dla usług zewnętrznych



wstecz

Zaufali Naszemu Doświadczeniu